Urzędnik Ratusza został wyproszony z posiedzenia komisji rady miejskiej
Do dość niecodziennego zdarzenia doszło miesiąc temu w Złotoryi. Podczas posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji wyproszony został rzecznik prasowy magistratu a następnie urzędniczka Ratusza. Pikanterii sytuacji dodaje, że podobno nie byli oni jedynymi osobami z publiczności, które tego dnia przyglądały się obradom komisji. A wrażliwym punktem posiedzenia były: rozpatrzenie wniosku dot. lokalu mieszkalnego (wniosek w trybie art. 241 k.p.a. w takim temacie nie powinien być rozpatrywany przez Radę Miejską tylko przez organ wykonawczy – Burmistrza Miasta, co częściowo powinno rozwiązywać dylematy radnych) oraz rozpatrzenie skargi Wspólnot Mieszkaniowych dot. rewitalizacji podwórek.
Z reguły jest tak, że w bramie jawności stoi urzędnik, który niejednokrotnie odmawia obywatelowi jego podmiotowego prawa do uzyskiwania informacji publicznej. W tej sytuacji jednak to urzędnikowi odmówiono tego prawa. Stąd ta sytuacja jest dość osobliwa. Decyzja przewodniczącej to jedno i właściwie paradoksalnie to nie ta decyzja jest największym problemem tej sytuacji. Ze zdumieniem wysłuchałem innego radnego (dwa miesiące wcześniej kandydującego na urząd Burmistrza Miasta Złotoryja pod hasłem „burmistrz dla mieszkańców”), który zwrócił się do Burmistrza:
„Myślę, że no nie wiem, przez 5 lat ostatnich nie było czegoś takiego, że sobie ktoś wchodzi na te komisje, siada sobie, słucha, gdzie omawiamy, przykładowo dyskutujemy, czy dany urzędnik, broń Boże ja nie stwierdzam, że ktoś był winien, bo mam nadzieję, że tam nic nie było tak jak państwo sami zeście mówili, przychodzą urzędnicy i mówi, że on jest urzędnikiem i będzie sobie siedział na komisji i słuchał co będziemy mówić. Sam pan wie, że tak nie było nigdy i nie może czegoś takiego być. Jest pani przewodnicząca, można się zgłosić, zaprosić na tę komisję. Pewnie pani przewodnicząca by nie odmówiła głosu żeby sobie usiąść, ale nie sobie wchodzić, jak pan dobrze widział i jeszcze później zastraszać radnych po komisji. No nie może być. To jest komisja dla radnych, to radni mają ustalać czy ta skarga jest zasadna czy nie jest zasadna, rozmawiać na ten temat a nie żeby urzędnicy decydowali za nas, bo może po prostu no nie róbmy wtedy takiej komisji jak to urzędnicy mają głosować a jeszcze po komisji zastraszać radnych, no chyba nie tędy droga.”
Wypowiedź radnego Pawła Maciejewskiego (0:21 – 1:30)
I dalej po wypowiedzi innego radnego, który dopytywał czy rzeczywiście ktokolwiek spoza rady decyduje, eks-członek Prawa i Sprawiedliwości kontynuował:
„Ja nie powiedziałem, że nie mogą decydowac. Mogą siedzieć, ale proszę pana, ale muszą się zgłosić do pani przewodniczącej i zgłosić taką chęć bycia na komisji, takiego czegoś nie było, pani przewodnicząca bardzo dobrze poddała pod głosowanie, wszyscy byli za aby jeden pan opuścił, tutaj powiedziałem, że mogą siedzieć, mogą słuchać, może pół miasta tutaj przyjść, chociaż ta komisja powinna być niejawna, z tego co pisze bo tam były i nazwiska, mówiliśmy o jakichś domach, o przydziałach i tak dalej, nie każdy to musi słuchać a jak pan już bardzo chce wiedzieć, to pani, która wyszła tutaj, która miała ponoć tylko siedzieć i słuchać, to wyszła i za 5 minut cały urząd wiedział, że ją wyprosili z tej komisji i mówiła nazwiskami. No chyba nie tędy jest droga. Ja tutaj nie mam pretensji. Oni mogą przychodzić, każdy może przyjść, tylko proszę się zapytać pani przewodniczącej, zapisać się i można słuchać. O to tylko chodzi, panie radny, o nic więcej.”
Wypowiedź radnego Pawła Maciejewskiego (1:58 – 2:53)
„Nie wiem czy pan się orientuje, że na każdą komisję każdy gość powinien się wpisać i być zaproszony na tę komisję. Ta pani się wpisała pani przewodnicząca?”
Wypowiedź radnego Pawła Maciejewskiego (5:07 – 5:17)
Co mówią na ten temat przepisy prawa powszechnie obowiązującego? Czy można ograniczyć jawność sesji lub posiedzenia komisji? Expressis verbis o prawie wstępu na posiedzenia sesji organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego stanowi art. 61 ust. 2 Konstytucji RP:
„Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu.”
Art. 61 ust. 2 Konstytucji RP
W tym przypadku to podmiotowe prawo jednostki mogłoby zostać ograniczone zgodnie z ogólną klauzulą limitacyjną (art. 31 ust. 3 Konstytucji) a także szczególną klauzulą limitacyjną towarzyszącą samemu przepisowi konstytuującemu dostęp do informacji publicznej (art. 61 ust. 3 Konstytucji). Takim przepisem wydaje się być w zasadzie tylko art. 5 ustawy o dostępie do informacji publicznej, czyli możliwość ograniczenia prawa dostępu do informacji publicznej ze względu na ochronę informacji niejawnych lub innych tajemnic ustawowo chronionych a także ze względu na prywatność osoby fizycznej, tajemnicę przedsiębiorcy lub w zakresie i na zasadach określonych w przepisach o przymusowej restrukturyzacji oraz ustawie z dnia 12 lutego 2010 r. o rekapitalizacji niektórych instytucji oraz o rządowych instrumentach stabilizacji finansowej.
Co jednak z posiedzeniami komisji, które są kolegialnymi organami wewnętrznymi rady gminy a nie organem pochodzącym z powszechnych wyborów?
Sami twórcy polskiej ustawy zasadniczej podczas prac Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego wypowiadali się, że przepis nie ma zapewniać ten przepis możliwości wstępu na posiedzenia zarządów gmin (przed 2002 rokiem zamiast wójtów, burmistrzów, prezydentów miast gminami kierowały zarządy, na których stali czele). O brzmienie zawierające konstytucyjną gwarancję możliwości wstępu na posiedzenia sesji rad gmin walczyła gorąco poseł Irena Lipowicz:



Ograniczenie się w treści przepisu konstytucyjnego do samych sesji rad nie przesądza jednak braku innej podstawy prawnej do uczestnictwa obywateli w posiedzeniach komisji. Tu warto zajrzeć do ustawy o samorządzie gminnym. W art. 11b w ust. 1 ustawodawca przesądził o jawności działalności organów gminy, a w ust. 2 wymienił katalog otwarty tego co jest częścią jawności tychże:
„Jawność działania organów gminy obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady gminy i posiedzenia jej komisji, a także dostępu do dokumentów wynikających z wykonywania zadań publicznych, w tym protokołów posiedzeń organów gminy i komisji rady gminy.”
Art. 11b ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym
To nie jedyny akt prawny, który wprost stanowi o prawie obywatela do wstępu na posiedzenia komisji rady. Także ustawa o dostępie do informacji publicznej określa obowiązek zapewnienia przez radę gminy lub jej komisję lokalowych lub technicznych środków umożliwiających wykonywanie prawa wstępu na ich posiedzenia przy generalnym zakazie nieuzasadnionego zapewnienia dostępu tylko wybranym podmiotom w przypadku gdy z powodów technicznych lub lokalowych okazało się to niemożliwe:
„Posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów są jawne i dostępne.
Art. 18 ustawy o dostępie do informacji publicznej
Posiedzenia kolegialnych organów pomocniczych organów, o których mowa w ust. 1, są jawne i dostępne, o ile stanowią tak przepisy ustaw albo akty wydane na ich podstawie lub gdy organ pomocniczy tak postanowi.
Organy, o których mowa w ust. 1 i 2, są obowiązane zapewnić lokalowe lub techniczne środki umożliwiające wykonywanie prawa, o którym mowa w art. 3 ust. 1 pkt 3. W miarę potrzeby zapewnia się transmisję audiowizualną lub teleinformatyczną z posiedzeń organów, o których mowa w ust. 1.
Ograniczenie dostępu do posiedzeń organów, o których mowa w ust. 1 i 2, z przyczyn lokalowych lub technicznych nie może prowadzić do nieuzasadnionego zapewnienia dostępu tylko wybranym podmiotom.”
W judykaturze można znaleźć orzeczenia, w którym Rzecznik Praw Obywatelskich skutecznie zaskarżył czynność Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej w postaci odmowy wstępu obywatelowi na posiedzenie komisji Rady – Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 27 października 2016 r., sygn. akt. III SA/Kr 523/16:
„Trafnie w tym zakresie argumentuje Rzecznik Praw Obywatelskich wskazując, że w trakcie posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Gminy T w dniu 2 października 2015 r. nie doszło do ujawnienia jakichkolwiek informacji, które na podstawie szczególnych regulacji ustawowych pozwalałyby na wyłączenie jawności tego posiedzenia i nie doszło także do formalnego wyłączenia jawności posiedzenia, ponieważ nie podjęto w tym zakresie żadnego rozstrzygnięcia.
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 27 października 2016 r., sygn. akt. III SA/Kr 523/16
Katalog przyczyn mogących powodować powstanie wyłomu w ogólnej zasadzie jawności działania organów gminy, zawarty jest w art. 5 ust. 1 i 2 „u.d.i.p.”. Obejmuje on w szczególności: objęcie informacji specjalną ochroną jako informacji niejawnych lub innych tajemnic ustawo chronionych; potrzebę ochrony prywatności osób fizycznych oraz potrzebę ochrony tajemnicy przedsiębiorcy. Żadna z takich okoliczności nie zaistniała w trakcie posiedzenia Komisji Rewizyjnej w dniu 2 października 2015 r. (co wprost wynika protokołu obrad komisji, akta sądowe sprawy karty nr 11-23), a nawet gdyby zaistniała, to mogłaby uzasadniać np. wyłączenia jawności tylko co do części posiedzenia tej komisji.„
Powołując się na powyższy wyrok Wojewoda Mazowiecki stwierdził nieważność przepisu uchwały Rady Gminy Sońsk o następującej treści:
„Przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji 0na czas niezbędny do opracowania i sformułowania stanowiska komisji, zarządza przerwę i prosio opuszczenie sali przez osoby nie będące jej członkami”
Rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Mazowieckiego z dnia 3 stycznia 2020 r., WNP-O.4131.24.2019
Przywoływany przez jednego z radnych wymóg posiadania zaproszenia na komisje i wpisywania się na listę nie znajduje żadnej podstawy prawnej w przepisach. W istocie mogą się zdarzyć pewne wyjątkowe zdarzenia, w których można byłoby ograniczyć jawność posiedzenia sesji lub komisji, ale są to sytuacje mocno wyjątkowe a i tak niezadowolony obywatel zawsze może dochodzić swoich praw przed sądem administracyjnym.